środa, 3 czerwca 2015

Total Annihilation

Przechodząc trochę na sferę gier komputerowych ostatnio trochę rozmyślałem o starych, dobrych klasykach rodem z dzieciństwa w które mógłbym grać i grać i nigdy mi się one nie znudziły, na których spędziłem wiele godzin mojego życia. Dlatego dziś postanowiłem rozpocząć pewnego rodzaju cykl recenzji również gier komputerowych z którymi chyba nigdy się nie rozstanę. Na początku warto również wspomnieć przy okazji, że od zawsze moim ulubionym rodzajem gier komputerowych i w ogóle gier były gry strategiczne, dlatego to przeważnie na nich skupię swoją uwagę. Nie obawiajcie się jednak tego że zamienię tematycznie blog w tylko i wyłącznie miejsce recenzji gier komputerowych. Gry które tutaj będę od czasu do czasu przedstawiał na prawdę będą musiały zasłużyć na to by się tu pojawić :)


Na pierwszy rzut oka pójdzie zatem Total Annihilation. Jest to gra wydana w 1997r przez Chrisa Taylora i firmę CAVEDOG, amerykańską firma zajmująca się produkcją i wydawaniem gier komputerowych, siostrzaną firmę Humongous Entertainment oraz filię firmy GT Interactive. Gra ukazuje bitwę dwóch, wrogich sobie nacji CORE i ARM. Była to jedna z pierwszych tak dynamicznych gier strategicznych na rynku gier komputerowych. Total Annihilation posiada grafikę 2D, jednak mimo swojego niepięknego jak na obecne czasy uroku, posiada w sobie jednak pewną cząstkę która nadal przyciąga chętnych do gry i do jej rozwijania.

Mimo że gra cieszyła się dużą popularnością, firma CAVEDOG ogłosiła swoją upadłość, i gdy w 2000 roku GT Interactive zostało wykupione przez wytwórnię Infogrames, marka została porzucona, a właścicielem praw autorskich stał się Atari przez co nie mogliśmy już liczyć na kontynuacje gry.


Wiele lat temu galaktyka wiedziała, co znaczy pokój. Raj był rządzony ręką nauki, a ręka ta należała do galaktycznego rządu zwanego Rdzeniem (CORE). Ostateczne zwycięstwo nad śmiercią jednak paradoksalnie przyczyniło się do upadku raju i rozpętało wojnę, która mogła rozszerzyć się na miliony światów. Tak zwany proces "wzorowania" obejmował elektroniczną duplikację matryc mózgowych i pozwalał na transfer świadomości do wytrzymałych maszyn. W efekcie oznaczało to nieśmiertelność i Rdzeń zarządził poddanie temu procesowi wszystkich obywateli w celu zapewnienia im bezpieczeństwa. Część społeczeństwa nie chciało odrzucić swoich ciał. Znalazło się wielu takich, którzy uznali "wzorowanie" za okrucieństwo. Uciekli oni do zewnętrznych granic galaktyki, gdzie zebrali się tworząc formę ruchu oporu, znaną jako "ARM".


Rozpoczęła się wojna, która szalała przez ponad cztery tysiące lat, zużywając zasoby całej galaktyki i pozostawiając tylko spaloną jałową ziemię. Obie strony popadły w ruinę. Ich cywilizacje dawno już zaginęły, a ogromne kompleksy wojskowe zostały zniszczone. Nienawiść napędzana przez tysiąclecia konfliktu sprawiała, że obie strony walczyłyby aż do śmierci, gdyż dla każdego z nich jedynym do zaakceptowania wynikiem była kompletna i bezwzględna zagłada przeciwnika.

Gra na swoje uznanie zasługuje również przede wszystkim bardzo dobrą kampanią oraz dodatkami (The Core Contingency oraz Battle Tactics) nad którymi można spędzić drugie tyle życia. Ilość jednostek oraz sposobów na zwycięstwo jest bardzo duża, a zmienne lokacje dodają tylko uroku i klimatu w grze. 


W 2004 roku grupa fanów Totala podjęła się zadania przerobienia strategi 2D w nowoczesną strategie 3D. Nieoficjalny, bezpłatny projekt nosi nazwę TA Spring i obecnie jest dalej rozwijany przez grupę Swedish Yankspankers i wspólnotę gry Total Annihilation. Jest to nie tylko gra oparta na Total Annihilation, lecz na wielu innych grach za sprawą dość sporej ilości modów.


W efekcie powstała dość spora platforma strategi czasu rzeczywistego, z silnikiem graficznym generującym całkiem pokaźnych rozmiarów mapy, dużą ilość detali i wiele wiele innych dodatków z nastawieniem na Multiplayer, choć w dodatkach można pobrać sobie  misje Single Player. Total Annihilation Spring to również poza grą doskonałe narzędzie do poznania ludzi z całego świata, przy okazji dobrze się przy tym bawiąc.


W Total Annihilation Spring miałem okazję grać po raz pierwszy jeszcze w czasach gimnazjum. Miło wspominam turnieje drużynowe oraz te 1v1 które organizowaliśmy sobie w całym community graczy, a przede wszystkim to że na prawdę silnik 3D w tej grze oraz ludzie którzy rozwijaj cały projekt są na prawdę wspaniali.

Podsumowując, jeśli ktoś nigdy nie miał okazji spotkać się z Total Annihilation a jest miłośnikiem gier strategicznych, to nie ma na co czekać jak tylko nadrobić tą zaległość. Jeśli ktoś by chciał zagrać to również zapraszam, możecie śmiało napisać !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz